piątek, 11 grudnia 2015

Jason Mraz - Yes!


Ach jak ja lubię tego chłopaka! Zwykle uprzyjemnia mi jazdę samochodem. Jason Mraz to jeden z tych artystów, którzy robią swoje, nie mają parcia na szkło, a jednak istnieją w ogólnej świadomości miłośników muzyki ;). Latem kupiłam płytę, która mnie urzekła. Album zatytułowany "Yes!" został wydany w 2014. W załączniku do tego posta wstawiam dwie z moich ulubionych piosenek - "Love Someone" i "Back To The Earth". Cały album ma dla mnie klimat lata, słonecznych spokojnych dni... powiedzmy ciepłych niedzielnych poranków ;). Sam Mraz od lat mnie ujmuje, zaczął śpiewać w kawiarni, w której pracował jako kelner. W 2002 r. rozpoczął prawdziwą karierę podpisując kontrakt z wytwórnią Elektra Records. Poza śpiewaniem Jason pasjonuje się fotografią, zwłaszcza polaroidową, czemu dał pokaz wydając album ze zdjęciami zatytułowany "Tysiąc rzeczy". Bardzo mocno angażuje się w akcje charytatywne oraz w protesty przeciw krzywdzeniu dzieci oraz legalizacji marihuany.
Fajny ten Jason ;)








niedziela, 6 grudnia 2015

Pieczone jabłka


To jeden z tych podwieczorków, które pachną i rozgrzewają. 

dla 2 osób:
4 jabłka
3-4 łyżeczki miodu
trochę rodzynek, żurawiny
cynamon
Jabłka przeciąć na wysokości 4/5 pozostawiając kapelusiki, następnie wydrążyć gniazda nasienne pozostawiając dół jabłka, aby nie wyciekł nam miód. W otwory po gniazdach włożyć rodzynki i żurawinę, wlać po łyżeczce dowolnego miodu (kiedyś używałam miodu różanego i to był strzał w 10). Lekko przyprószyć cynamonem, założyć kapelusze na wydrążone jabłka. 
Ustawić w naczyniu żaroodpornym piec 15-20 minut w temperaturze 160 st. C.

Hannibal - mój serial, mój aktor


Mam parę ulubionych seriali, które diametralnie różnią się tematyką. Ostatnio 4 dni zeżarł mi (dosłownie) Hannibal. Nie mogłam oderwać się od oglądania trzech kolejnych sezonów. Mads Mikkelsen to jeden z moich ulubionych aktorów i trochę zwlekałam z obejrzeniem Hannibala, ponieważ bałam się, że Duńczyk może nie udźwignął roli wykreowanej wcześniej przez doskonałego Anthony'ego Hopkinsa. Zdecydowanie dał radę; Mads wykreował zupełnie innego, jednak równie wyrazistego doktora Hannibala Lectera. Mało tego, postać Madsa wzbudza wręcz swego rodzaju sympatię. Jak łatwo się domyśleć pierwszy sezon to taki nokaut, że człowiek nie może się podnieść. Po prostu trzeba, koniecznie trzeba obejrzeć każdy kolejny odcinek. Poza Mikkelsenem w rolach głównych występują Hugh Dancy jako Will Graham, Laurence Fishburne jako Jack Crawford. 
Agent FBI Will Graham tropi seryjnych morderców. Wyjątkowy sposób myślenia oraz zdolności pozwalają mu wejść w umysł przestępcy i myśleć tak jak on. Daje mu to dokładny obraz przebiegu zbrodni, ale również pozwala szybko odkryć tożsamość bandziora. Jedak umysł Willa obciążony tak makabrycznymi obrazami, zaczyna tracić kontrolę nad własnymi odczuciami. Chwiejny emocjonalnie agent trafia pod opiekę najlepszego psychiatry - doktora Hannibala Lectera. Od tego momentu jesteśmy świadkami niezwykłego duetu osobowości Graham-Lecter. Z biegiem czasu mężczyźni tak mocno przenikają swoje umysły, że zaczyna się miedzy nimi rodzić przedziwna więź. Do czego doprowadzi ta symbioza? 
Poza świetną obsadą, nacieszyć się można doskonałą muzyką, widokami pięknych miejsc w Europie oraz sztuką. Polecam.



środa, 2 grudnia 2015

Bez tego nie mogłabym żyć!




Dziś dzień bez telewizora... trochę refleksji mnie naszło, tyle wspaniałych rzeczy wokół. Postanowiłam podzielić się tym co sprawia mi największą radość w takim normalnym życiu
1. rodzina
2. książki
3. wino
4. przyjaciele
5. sen i w ogóle łóżko ;)
5. wspomnienia z dzieciństwa
6. ciepło
7. filmy
8. mój pies
9. spokojne wieczory
10. kawa
11. pesto i suszone pomidory
12. dom
13. blogi
14. wieprzowina
15. sztuka
16. wolne miejsca parkingowe

Na pewno moja lista mogłaby być o wiele dłuższa. Na razie ograniczę się do parunastu punktów ;) 
Dziś mam wspaniały nastrój, czego i Czytelnikom życzę!



sobota, 28 listopada 2015

Pierwsza niedziela adwentu


Dzisiejsza niedziela rozpoczyna okres adwentu. Jedną z pierwszych oznak zbliżających się świąt jest wykonanie w domach i kościołach stroika składającego się z czterech świec i postawienie go w widocznym miejscu. Powoli zmieniamy dekoracje w domu. Gości kolor czerwony i biały. Wszędzie pełno szyszek, gałązek świerkowych i porozstawianych świec. Przez kolejne cztery niedziele będziemy zapalać kolejne świece. Światło świec w stroiku oznacza nadzieję na przyjście Mesjasza. Mój stroik już zwiastuje święta. Udekorowany szyszkami, orzechami i gałązkami świerku nieodzownie kojarzy się ze Bożym Narodzeniem. Bardzo lubię ten czas przed świętowaniem, nastrój oczekiwania jest bardzo magiczny. 

piątek, 27 listopada 2015

Dlaczego oczy kota świecą w nocy? I inne sekrety świata zwierząt

Zbliżają się święta, czas przygotowań to również czas zakupów upominków. Niedawno wpadła mi w ręce cudowna książka dla dzieci "Dlaczego oczy kota świecą w nocy? I inne sekrety świata zwierząt". W książce ciekawe świata dzieci znajdą odpowiedzi na nurtujące je (i rodziców) pytania takie jak: dlaczego wielbłąd ma garb? dlaczego jamnik jest taki długi? dlaczego pies macha ogonem, a komary gryzą? :) Odpowiedzi są w przystępny sposób napisane przez Dorotę Sumińską, lekarza weterynarii specjalizującą się w psychologii zwierząt. Pouczająca i pięknie ilustrowana książeczka do wspólnego czytania dla dzieci i rodziców. Dzięki dużym literom dzieci mogą ją czytać także samodzielnie. Myślę, że z okazji zbliżających się Mikołajek warto zainteresować się tą pozycją. 
Ilustracje wykonała Joanna Żero.

środa, 11 listopada 2015

Pierniczki na święta


Ten przepis znalazłam parę lat temu w otchłani internetu. Niestety nie wiem na której stronie, więc nie odsyłam do źródła, tylko tu wstawiam. Przepis podaję teraz, ponieważ ciasto powinno leżakować około miesiąca. 



Składniki:
250 g drobnego cukru
250 g płynnego miodu
100 ml mocnej czarnej kawy
300 g masła
800 g mąki pszennej
1 łyżka sody oczyszczonej
skórka drobno starta z pomarańczy
1 opakowanie przyprawy korzennej
Cukier, miód, masło i kawę topimy w garnku na małym ogniu do momentu aż cukier dokładnie się roztopi. Masę tę studzimy przed dodaniem kolejnych składników, powinna być lekko ciepła. Partiami, na przemian z korzeniami i pomarańczami, dodajemy przesianą mąkę. Wsypujemy do masy sodę rozpuszczoną w łyżce letniej wody. Masę na początku ukręcamy berłem, a potem, kiedy jest już gęsta, ręką ;) Wszystko wrzucić do makuty, przykryć czystą ściereczką i odstawić na miesiąc. (Jeszcze się nie zdarzyło, żebym miała taką samą ilość masy w momencie wyrobienia i w momencie pieczenia pierników... jakoś nie możemy się powstrzymać, żeby czasem skubnąć.) Po miesiącu rozwałkować cienko ciasto, wycinać foremkami. Piec na blasze wyłożonej papierem do pieczenia w temperaturze 180-200 st. C przez 6-8 minut. Zimne pierniczki udekorować według gustu. Ciasta powinno wystarczyć na ok 100 pierniczków.